Magnez

Tradycyjnie magnez jest uważany za pierwiastek pozwalający pozbyć się stresu. Ale na tym nie kończy się jego rola. Ma on też potężną rolę chroniącą nasz układ krążenia, do tego stopnia, że można próbować obliczyć odsetek chorych na serce w danym mieście wiedząc, ile magnezu znajduje się w wodzie wodociągowej. Ma on też bardzo duży związek z cukrzycą, można wręcz powiedzieć, że w niektórych przypadkach stanowi skuteczne lekarstwo pozwalające trwale pozbyć się tej choroby.

Magnez w zwalczaniu migreny

Jego wpływ na układ krążenia i mechanizmy regulujące ciśnieniem krwi sprawiają, że w bardzo wielu przypadkach migreny są wywołane tylko jego niedoborem. Jedyne ataki migrenowe jakie miałem w życiu zdarzyły się po nagłym spadku poziomu magnezu we krwi. W badaniach suplementacja zmniejszała ilość ataków u około połowy pacjentów już po kilku tygodniach. Biorąc pod uwagę, że w niektórych badaniach nawet pół roku suplementacji nie było wystarczające, aby uzupełnić niedobór, a także fakt że próby kliniczne wykazały bardzo niską ilość tego pierwiastka u osób cierpiących na bóle głowy, można podejrzewać, że długotrwałe stosowanie wysokich dawek przyniesie dużo większą i trwałą poprawę.

Link do badania, gdzie pod kontrolą placebo sprawdzono skuteczność magnezu przeciw migrenie, zmniejszając ilość ataków o połowę:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8792038

Z magnezem nieodłącznie wiąże się witamina D3. Pełni ona w tym wypadku podwójną rolę. Po pierwsze, jest on niezbędny do jej aktywacji we krwi. Jeśli z jakiegoś powodu podniesiemy jej poziom, czy to suplementem, czy np opalaniem się, poziom magnezu dość mocno spadnie. To między innymi dlatego ludzi boli głowa od słońca, a opalanie potrafi wywołać silną migrenę. Jednak witamina D3 jest niezbędna do przyswajania magnezu, bez jej uzupełnienia nie ma możliwości, aby podnieść poziom tego „pierwiastka życia”. Jest ona też bardzo ważna z wielu innych powodów. Innymi słowy, trzeba zacisnąć zęby i stosować D3 razem z magnezem, licząc się z tym, że na początku może pojawić się atak.

Wymagane dawki to około 3000 IU dziennie w zimie, 1000 IU latem, a jeśli mamy bezpośredni (nie przez szybę czy krem z filtrem) kontakt ze słońcem w południe, zero. Wyższe nie tylko nie są wskazane, ale wręcz mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia. Co prawda zatrucia witaminą D3 niemal się nie zdarzają, ale zbyt wysoki poziom w organizmie wiąże się z szeregiem problemów, między innymi wyższym ryzykiem nadciśnienia a nawet udaru mózgu.

Nerwowość, bezsenność, częstomocz i nasilenie bólów głowy po zażyciu D3 są sygnałem, że poziom magnezu jest bardzo niski i należy suplementację witaminą przerwać, zwiększając dawki samego magnezu. Jeśli z kolei po magnezie pojawią się rozwolnienia, skakanie powieki, mrowienie ust, wtedy zapewne nadmiar magnezu spowodował spadek poziomu wapnia.

Kolejnym pierwiastkiem, niezbędnym przy uzupełnianiu niedoboru, jest selen. Jego niski poziom sprawia, że magnez nie może być magazynowany wewnątrz komórek i nawet kilka lat łykania tabletek nic nie da, gdyż przeleci on przez nas bez większego efektu. Sugerowałbym dawki nawet rzędu 300 mcg (nie mg!) przez pierwszy miesiąc, potem znacznie niższe, w okolicy 100% dziennego zapotrzebowania.

Przy stosowaniu suplementów przez pierwszy miesiąc powinno się brać przynajmniej 300 mg dziennie, zwracając uwagę na to, żeby to było 300 mg magnezu lub jonów magnezu (to to samo), a nie np 300 mg mleczanu (bo w tym samego pierwiastka będzie około 50 mg). Powinno się to rozbijać na porcje w ciągu dnia, osłonowo można też stosować 400-600 mg wapnia dziennie. Jeśli pojawiają się rozwolnienia, trzeba zmniejszyć dawkę. Każdy związek magnezu jest odpowiedni, z wyjątkiem tlenku. Wbrew obiegowej opinii, najtańszy chlorek przyswoi się tak samo jak bardzo drogi chelat, jeśli zażyjemy go w czasie posiłku. Sugerowałbym brać mleczan, cytrynian lub asparaginian.

Po miesiącu można zmniejszyć dawkę do 150-200 mg dziennie i taką utrzymywać przez dłuższy czas, pozwalając komórkom powoli się wysycać.

Należy uzbroić się w cierpliwość, uzupełnianie niedoboru trwa kilka miesięcy, nawet do roku.

Na witrynie poświęconej nerwicy jest nieco szerzej omówione zagadnienie uzupełniania niedoboru:

http://nerwica.vegie.pl/uzupelnienie-niedoboru-magnezu.html